Oceń wpis
   
Dzisiaj było nawet znośnie. Nie obeszło się bez oceny 2+ z chemii ( bez ukłonu dla p. Wiertełko ). Ale co tam... Raz pod górkę, a raz z górki. Myślałem, że będzie to kolejny zamulony czwartek... Ale się myliłem. Otóż poszliśmy sobie na angielskim dzisiaj robić z Kubą karaoke... A że Tasior z Darkiem się jeszcze dołączyli było weselej... Więc zastanawialiśmy się jakie piosenki wybrać, więc dobrze, że ten Darek przyszedł, bo miał kto to karaoke testować... I muszę przyznać że Wiśniewskiego nawet nieźle naśladuje. Dziewczyny, które dołączyły później, także się nieźle bawiły. Były takie hity jak: "Agnieszka" , "Powiedz", "Mydełko Fa", więc można było posłuchać fajnych piosenek w niezłym nawet wykonaniu:P Ale teraz z innej beczki... Kilka dni temu dostałem link przedstawiający naszego x. Muchomorka... nie sposób się zaśmiać z tego, co ona zrobił, ale możecie looknąć sami:

playmygame.com/

Ci księża to na prawdę nie mają co ze sobą zrobić... Niby to ciężko pracują, ale tak na serio to się obijają. Kończę tą notkę, bo po pierwsze nie chce mi się pisać dzisiaj, a po drugie, mam coś innego do zrobienia. I jeszcze jutro te otrzęsiny. Będę fotki robił. Strzeżcie się obiektywu:P pozdrawiam.
 
Pierwszy wpis... 2007-09-26 22:22
 Oceń wpis
   
Hmm... Pierwszy wpis na moim blogu, chyba się cieszę. Ale od czego by tutaj zacząć? Może się przedstawię. Mam na imię Jakub. Wystarczy. Dzisiejszy dzień minął w atmosferze dużej nudy... Nic się nie chciało robić, ni to uczyć, ni to gadać... Moja szkoła jest dość fajna ale jak to w każdej szkole  i w tej korupcja się szerzy... Nie używając nazwisk, x. Żwirek (bez Muchomorka, tym razem), wręczył dzisiaj kolejną część łapówki znanemu(?) i lubianemu(?) sAdamowi. Oczywiście tamten przyjął łapówkę z otwartymi rękoma, a jak się cieszył.. hoho. Przynajmniej na tej religii moja klasa zachowywała się dość normalnie i wdała się w małą debatę z księciem, przez co niektórzy, np. ja, mieli trochę wolnego czasu aby posłuchać muzyki, czy pogadać z innymi. Bądź co bądź, to dzięki religii dostałem natchnienia. Otóż wczorajszego jesiennego już dnia, postanowiłem napisać Balladę. Jak na poetę przystało(?), nie obeszło się też bez rymów. Ale sprawdzcie sami:

Ballada o Franku

Był sobie Franek
Sprzedawca firanek
Codziennie chodził i dzieci płodził
Pewnego dnia, gdy nie dawał czadu
Pozostał w domu siedząc na gadu
I gada, gada, ciągle wciąż gada
Przez to gadaniu cukier mu spada
I żre Kitketa, i żre Kitketa
Patrzy, a mu odłączyli neta
Wkurzył się Franek, sprzedawca firanek
Poszedł do Hanki sprzedawać firanki
U Hanki bosko, bardzo miło było
Lecz na rabat na firanki nie starczyło
Wkurzyła się Hanka, wyrzuciła Franka
Poszedł do domu, nie wadząc nikomu
Gdy był już w domu, pociekła mu łezka
Z braku zajęcia włączył radio ESKA
A w ESCE Płotek nawija
Franek ma ochotę dać mu kopa w ryja
I wyszedł Franek z domu swojego
By znaleźć Płotka wkurzającego
I idzie, i idzie przez pola i lasy
Patrzy, a w lesie sprzedawca kiełbasy
Podchodzi Franek, sprzedawca firanek
Chce kupić kiełbasy lecz nie ma kasy

Wielkie dzięki dla sAdama, za to że w trudnych sytuacjach umiał wynaleźć rymy, które nawet nie były głupie. Kolejna porcja "poezji" powinna się pojawić wkrótce, ponieważ trwają pracę nad rozwinięciem i zakończeniem. To narazie wystarczy, jak na moją pierwszą notkę na blogu. Zapraszam do komentowania i pozdrawiam.
 


Najnowsze komentarze
 
2007-09-27 16:52
jkruk90 do wpisu:
Co się dzisiaj działo...
dobre dobre....Karaoke tez dzisiaj bylo dobre ^^, nie ma co :)) Pozdro for All :))
 
2007-09-27 16:50
M jak Michaxon do wpisu:
Co się dzisiaj działo...
Notka niezła tylko zabrakło pozdrowień dla mnie ^^
 
2007-09-26 22:35
jkruk90 do wpisu:
Pierwszy wpis...
UWAGA! TEN KOMENT JEST TAK WYJEBANY JAK JEGO AUTOR! :PP DObre, dobre...ale slabe :P[...]
 




Kategorie Bloga
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi
 
 



Archiwum Bloga
 
Rok 2007